Calisia

Kalisz — 4 grudnia 2015 — Udostępnij 

Calisia

Kalisz — 4 grudnia 2015 — Udostępnij 

W środku pachniało drewnem. Nasłuchałem się o tym miejscu tak dużo, naczytałem, ale i tak zaskoczył mnie ten zapach. Było w nim coś z desperacji. Trwał, mimo że wszystko inne przeminęło. Wybrzmiewał w pustych przestrzeniach i mieszał się z rozwodnionym światłem wpadającym przez wielkie okna. Chodziliśmy po wybebeszonych z życia halach, uważnie patrząc pod nogi. Wszystko było tu bardziej, niż myślałem.
W czasie tej podróży ciągle podtykają mi pod nos te wszystkie ruiny. Czasem się temu poddaję, czasem opieram. Tu nie było żadnej wątpliwości. No bo umówmy się – nieczynna fabryka fortepianów. Nic lepszego może się już nigdy na tej trasie nie trafić. A jeszcze mogłem wejść do środka, bo M. znał ludzi, którzy znają ludzi…No to weszliśmy i mogliśmy łazić tyle, ile chcieliśmy. Melancholię można było w środku kroić nożem. Te wszystkie pudła, sterty klawiszy i młoteczków. Ale i tak został we mnie zapach drewna. I trochę drzazg, które chyba wypadły mi z butów, gdy wróciłem do hotelu.

Fundacja Grand Press Instytut Reportażu Wydawnictwo Karakter Polskie Radio Olympus Tygodnik Polityka Bla Bla Car Projekt i wykonanie
Michał Szota, 2015