Korona i pędzel

Piła — 22 grudnia 2015 — Udostępnij 

Korona i pędzel

Piła — 22 grudnia 2015 — Udostępnij 

O pędzel też był spór.
– Ten stwór w herbie, no, jeleniem nie jest – mówił w 2012 roku jeden z miejskich radnych. Chodziło o siusiaka. Bo jeleń go nie miał. To znaczy kiedyś miał, a potem już nie. Ten na wieżowcu na przykład jest go pozbawiony. Ten w herbie też.
Przy okazji pięćsetlecia miasta radni zastanawiali się, czy aby jelenia nie wyposażyć. Ostatecznie wygrała przyzwoitość. Jeleń ma tylko rogi i z nich trzeba wyczytać jego niekwestionowaną męskość.
Z koroną był problem. Jedni chcieli, żeby jeleń ją miał, inni uważali, że lepiej będzie bez niej. W „Szkicach pilskich” z 1990 roku jest o niej cały mądry wywód zakończony wnioskiem, że w sumie nie wiadomo, jak powinno być. W końcu jednak opublikowali ostateczną wersję herbu, bez korony. I taka obowiązuje do dziś.
– Ale ta tęsknota za koroną musiała znaleźć ujście, coś trzeba było z tą tęsknotą zrobić – powiedział mi Rafał.
Poszliśmy na wyspę, na której był staw. Na stawie – druga wyspa. A na niej wielka jak wiata przystankowa korona z metalowych rurek i plastiku. Zastanawiałem się, jak ją tam umieścili, bo zajmowała niemal całą powierzchnię wysepki. W nocy ją podświetlają, żeby było widać z daleka. Mieniąca się wszystkimi kolorami korona, na wyspie, na wyspie – nasączony dumą appendix do herbu.
Galeria, która stoi przy dworcu, miała się nazywać Galeria Piła. O tym też była dyskusja wśród radnych. Że niby taka nazwa miała promować miasto. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Zapytałem wiozącego mnie tam taksiarza, dlaczego tak się jego zdaniem stało.
– Może chodziło o to – mruknął, zerkając w lusterko – że Piła z niczym się nie kojarzy.
Teraz galeria nazywa się Vivo!
Na ostatnim piętrze wieżowca pod rogaczem swoją pracownię ma Andrzej Tomaszewski, malarz.
– Gdy wieżowiec stanął, pojawił się pomysł, żeby umieścić coś na jego szczycie, bo to był jednak najwyższy budynek w mieście. Wymyślili tego jelenia i jakieś hasło, „Piła wita” czy tam „Piła żegna”, coś z tych rzeczy. No ale żeby postawić jelenia, to trzeba było jakiś murek wznieść. Ktoś wpadł na pomysł, że do tego murku można dobudować kilka innych murków i dach, i tak zrobi się tu pracownie dla artystów. I ja tu sobie siedzę, z góry patrzę, jedną nogą w tej Pile, a drugą po świecie błądzę. Niemcy, Francja, Austria, cała Polska, gdzie się da. Bo w samej Pile to trudno by było obiema nogami wytrzymać. Choć to wygodne miasto.

Hasło promocyjne Piły:
„Tu wizje nabierają kształtu”.

Fundacja Grand Press Instytut Reportażu Wydawnictwo Karakter Polskie Radio Olympus Tygodnik Polityka Bla Bla Car Projekt i wykonanie
Michał Szota, 2015