Nasza siła

Kalisz — 3 grudnia 2015 — Udostępnij 

Nasza siła

Kalisz — 3 grudnia 2015 — Udostępnij 

Wysiadłem z pociągu i przez dobrą chwilę musiałem się upewniać, że to właściwa stacja. Bo jak ostatnio tu wysiadałem, dworzec był jedną wielką ruiną, a teraz aż błyszczał od nowości. W powietrzu wisiała wodna zawiesina, więc szybko sobie ten dworzec obejrzałem i poszedłem na postój taksówek. Minęło już południe, a ja chciałem jeszcze złapać trochę dziennego światła do zdjęć. Ledwo wsiadłem, a taksówkarz już gadał:
– A jakże, nowy ten dworzec, widziałem, jak pan ogląda. Tydzień temu otworzyli, nawet podobno z ministerstwa ktoś przyjechał. Tak było. Catering podstawili, i to nie tylko dla tych zaproszonych, ale też dla ludu. Też przyjechałem popatrzeć. Mam wrażenie, powiem panu, że wszyscy taksówkarze z Kalisza byli. No ale mniejsza. Jedziemy. Pan pierwszy raz w Kaliszu? Nie pierwszy? To dobrze. Trochę naokoło pana powiozę, ale wie pan, korki takie w centrum. My tu w Kaliszu mamy mnóstwo samochodów, najwięcej w Polsce. Wiedział pan? No pewnie, że pan wiedział. I biedę mamy. Aż piszczy.
– To niech mi pan powie… – nie wytrzymałem. – Bieda piszczy, a tyle aut. Jak to połączyć?
– A to ja już panu mówię. My tu zawsze biedni byliśmy i zawsze będziemy. Ale to przecież nie znaczy, że sobie samochodu nie załatwimy.

Iza: – Kalisz zawsze miał większe aspiracje, że my powinniśmy być więksi, a jakoś tak wyszło, że jednak jesteśmy mniejsi. Coś z tych rzeczy. I z tego wynika taka postawa, że często, jak się porównujemy, to nie do miast podobnej wielkości, tylko do tych większych – Łodzi, Poznania i Wrocławia. A to przecież jest bez sensu.

Mówię K., że byłem już w kilkunastu miastach, ale w żadnym nie widziałem takiego silnego ruchu miejskiego i tylu obywatelskich inicjatyw co w Kaliszu. Że pod tym względem sprawiają wrażenie bardzo silnych.
– Dziwnie to słyszeć – odpowiada – bo ja się tu wcale nie czuję silna. My  dużo robimy, ale nie umiem wskazać tych momentów, w których nasze działania przekładają się na konkretne zmiany. Nas tu tolerują, rozmawiają z nami, bo w sumie muszą, ale trudno to nazwać współpracą czy ich dobrą wolą. To jest raczej mozolne wyrąbywanie sobie drogi, bo politycy, nie tylko w Kaliszu, nie traktują takich inicjatyw poważnie. Więc jak mówisz, że sprawiamy wrażenie silnych, to ja myślę, że jesteśmy silni, ale miarą adekwatną do wielkości tego miasta. Ale tak w ogóle to my jesteśmy raczej słabi.

Maciej: – Poznań jest stolicą administracyjną, ale ja daję głowę, że żaden kaliszanin nie powie, że się czuje Wielkopolaninem. Nie. My jesteśmy tylko kaliszanami, a to jednak oznacza wielką samotność.

Fundacja Grand Press Instytut Reportażu Wydawnictwo Karakter Polskie Radio Olympus Tygodnik Polityka Bla Bla Car Projekt i wykonanie
Michał Szota, 2015