Supeł

Łomża — 3 listopada 2015 — Udostępnij 

Supeł

Łomża — 3 listopada 2015 — Udostępnij 

– Mnie się wydaje, że ja jeszcze nie jestem gotowa tutaj wrócić, bo mam taki strach, że jak osiądę w jednym miejscu, to sama też stanę w miejscu, przestanę się rozwijać. Ale to w sumie nie dotyczy Łomży, tylko wszystkich miejsc, w jakich mieszkałam. Był Poznań, była Rosja, potem Warszawa, teraz jadę na stypendium do Niemiec. Wrócę tutaj, chciałabym, wszystko, co ważne, mam tutaj, ale po prostu jeszcze nie teraz. Jedyne, co mi tu przeszkadza i co pewnie będzie mi przeszkadzało w przyszłości, to jest zacietrzewienie ludzi. Nawet jeśli jest jakaś nadrzędna idea, fajny pomysł, który można zrealizować tylko razem, to ludzie ze sobą nie współpracują tylko dlatego, że ktoś kogoś nie lubi. Te animozje zabijają wszystkie inicjatywy, bo w takim małym mieście każdy każdego zna i siłą rzeczy nie wszyscy się lubią.

– Galerię prowadzę od pięciu lat, wynajmuję od miasta lokal, po stawkach rynkowych, najniższych z możliwych. Jakbym chciał taniej, to kupcy wokół by krzyk podnieśli, bo te moje obrazy można tu kupić. Sprzedaję? No próbuję sprzedawać. Oni handlują butami. To niby czemu miałbym płacić mniej? Takie myślenie. Ale ja nie narzekam i nie zamierzam stąd się wynosić.
Ta nasza wieża ciśnień, ona na moich obrazach jest zawsze zawinięta w supeł, właśnie dlatego, to jest to zasuplenie miasta. Węzeł, błędne koło. Mówią mi zaprzyjaźnieni artyści z dużych miast, że oni tu nie przyjadą, bo tu nie ma odbiorcy dla ich sztuki, że ludzie są tu jacyś tępi. Ja im mówię: nie ma odbiorców, bo was tu nie ma. Jak nie ma sztuki w mieście, to nie ma myślenia krytycznego. I ludzie rzeczywiście głupieją. Dlatego trzeba być.

– Jakby to powiedzieć dyplomatycznie, kultura to jest dla władzy na wszystkich szczeblach raczej balast, zło konieczne, a nie wartość, o którą trzeba dbać. U nas w muzeum pracownicy nie dostali podwyżek od 2009 roku. Podnosi się tylko płaca minimalna, to wynika z ustawy i ja nowym pracownikom muszę płacić tyle, ile jest w tych przepisach. Teraz to jest tysiąc osiemset cośtam. I efekt jest taki, że ci nowi, nie żeby było ich dużo, zarabiają więcej od tych doświadczonych, z trzydziestoletnim stażem. Bo na podwyżki, do których nie zmusza wprost kodeks pracy, pieniędzy ciągle w budżecie nie ma. Ci moi pracownicy też wysłali taki list do władz, ale ja się nie spodziewam, że on odniesie jakiś skutek. No, może poza takim, że przypomną o swoim istnieniu.

Fundacja Grand Press Instytut Reportażu Wydawnictwo Karakter Polskie Radio Olympus Tygodnik Polityka Bla Bla Car Projekt i wykonanie
Michał Szota, 2015