Wyjechać i wrócić

Jelenia Góra — 31 sierpnia 2015 — Udostępnij 

Wyjechać i wrócić

Jelenia Góra — 31 sierpnia 2015 — Udostępnij 

Ja dzisiaj tych wszystkich młodych ludzi podziwiam, bo oni nie mają już żadnych kompleksów, że są stąd. Ja miałem, bo nie mogłem kliknąć trzy razy, żeby wziąć udział w koncercie na drugim krańcu świata. A oni mogą. Są zaradni, swobodni, mają wszystko w zasięgu ręki, jak im coś nie wyjdzie, to się tym specjalnie nie przejmują, tylko próbują gdzie indziej i czego innego. Czy lubią swoje miasto? Nie wiem, pewnie nie wszyscy, wiesz, ale nie mają do niego na pewno awersji, tak jak miało wielu ludzi mojej generacji. Rozejrzyj się po rynku tu dookoła, ilu widzisz trzydziestolatków? Ich tu nie ma. Są licealiści albo ludzie starsi. Ale takich młodych, ambitnych, po studiach, z energią, wiedzą i pomysłami, którzy są stąd, to trzeba szukać we Wrocławiu, w Warszawie, Poznaniu. Albo w Dublinie i Londynie. Tutaj znajdziesz ich niewielu.

Całymi dniami przesiadywaliśmy na rynku. Jak nie mieliśmy za dużo kasy, a zwykle nie mieliśmy, to po prostu kupowaliśmy kilogram pomidorów na straganie i je tu zjadaliśmy. Kiedyś podszedł do nas jakiś facet, przedstawił się jako dyrektor Miejskiego Domu Kultury. Zapytał, czego byśmy chcieli, wiesz, co ma tam u siebie zorganizować, żeby nam się chciało przyjść. Powiedzieliśmy wtedy, że w mieście brakuje takiej cyklicznej imprezy muzycznej, żeby przyjeżdżały kapele, żeby grały, żeby się działo. I wiesz co? Kilka miesięcy później odbyła się tu u nas w mieście pierwsza edycja Ligi Rocka. I do dziś się to odbywa. Ja nie twierdzę, że to dzięki nam. Ale na mnie to zrobiło wielkie wrażenie – miałem kilkanaście lat, ktoś mnie pyta o zdanie,  odpowiadam, on tę odpowiedź bierze jakoś tam pod uwagę, a ja po jakimś czasie widzę tego efekt. Dzisiaj tego w Jeleniej Górze bardzo brakuje. Takiego dialogu, który przynosi efekt, a nie jest tylko taką pozorowaną gadaniną.

Fundacja Grand Press Instytut Reportażu Wydawnictwo Karakter Polskie Radio Olympus Tygodnik Polityka Bla Bla Car Projekt i wykonanie
Michał Szota, 2015