Żółta ziemia

Tarnobrzeg — 6 stycznia 2016 — Udostępnij 

Żółta ziemia

Tarnobrzeg — 6 stycznia 2016 — Udostępnij 

Jan Góra o Tarnobrzegu:
„Przyjechali tutaj z całej Polski. To nie jest ziemia ich ojców ani dziadków. Oni tutaj przybyli  znaleźć pracę i mieszkanie. (…) Wykorzenieni, wyrwani ze swoich środowisk, z miejsca urodzenia. Przybyli do tego zagłębia, bo siarka i perspektywy…”.
„Wykorzenienie następuje zawsze w przypadku podboju nowej ziemi, nowego bogactwa. (…) Cechuje je pragmatyzm w zdobywaniu pieniędzy, wiedzy, w nauce i kulturze. Wykorzenienie to rozerwanie związków między rzeczami, stąd też wykorzenienie powoduje, że każda rzecz jest traktowana jako cel sam w sobie. Wykorzeniony człowiek nie potrafi żyć intensywnie chwilą obecną”.
W budynkach dawnego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego „Siarkopolu” na terenie kombinatu Przemek Woydyłlo organizuje gry paintballowe.
– Plan był inny, to miał być inny biznes. Ale stanąłem na środku głównej hali i pomyślałem sobie: Sarajewo – albo coś z tych rzeczy. Bo to naprawdę wygląda, jakby front tędy przeszedł. Pożyczyłem od brata pieniądze, kupiłem pierwsze zestawy. I tak to sobie rozwijam. W sezonie wszystkie weekendy mam zajęte, czasami po dwie grupy dziennie. Przyjeżdżają z Warszawy, Kielc, Rzeszowa, Radomia. Strażacy i komandosi czasem tu ćwiczą. Z Tarnobrzega klientów mam najmniej. CKM napisał o mnie, że mam najlepsze pole do paintballa w tej części Polski. No bo mam.
Chodziliśmy po zrujnowanych budynkach upstrzonych kolorowymi kleksami, a Przemek opowiadał o scenariuszach swoich gier.
– U mnie nigdy nie jest źle – powiedział w pewnym momencie. – U mnie jest zawsze jest dobrze.
Spojrzałem na niego pytająco.
– Ale chodzi ci o ten paintball?
– Nie, nie, tak w ogóle – wyjaśnił. – Widzisz, te ruiny, one są świetnym pretekstem do narzekania. Ale można w nich też zobaczyć jakiś potencjał, wiesz, jakąś szansę, i je wykorzystać. Wiesz, jaką radość mają ci ludzie, co do mnie przyjeżdżają? Oni w tych zgliszczach kompletnie się wyłączają. Po trzech godzinach wyjmują telefon i mówią: o kurwa, piętnaście nieodebranych połączeń, Przemek, jeszcze tu wrócimy. I mi to wtedy największą radość sprawia, gdy tak mówią.

Zostawił mnie tam, bo go o to poprosiłem. Chciałem jeszcze trochę połazić po resztkach zakładu, który stworzył to miasto. W momencie odkrycia siarki Tarnobrzeg nie miał nawet pięciu tysięcy mieszkańców. W 1992 roku, gdy zakończono eksploatację wyrobiska Machów, było ich tu pięćdziesiąt tysięcy. W 2003 zjechała ostatnia koparka. Po kopalni została głęboka na 100 metrów dziura w ziemi o powierzchni 660 hektarów. Zalali ją wodą i powstało jezioro – „kluczowy produkt turystyczny Tarnobrzega” – jak można przeczytać w materiałach Urzędu Miasta. Obok, na terenie siarkowego kombinatu, działa Specjalna Strefa Ekonomiczna. Jest tu huta szkła, która po ostatniej powodzi zwiała z Sandomierza, jest kilka mniejszych firm. Jest też kadłubek „Siarkopolu”. I jest żółtawa ziemia, która tu i ówdzie wyłazi spod zrudziałych traw.

W tych budynkach, po których ganiają paintballowcy Przemka, w jednym z pokoi znalazłem stertę papierowych teczek. To była cała kancelaria Ośrodka Badawczo-Rozwojowego. Zrzucili to na kupę i poszli. Wygrzebałem z tej sterty teczkę z napisem „Pisma różne”. W środku było kilkadziesiąt wezwań do zapłaty od ZUS-u, Urzędu Skarbowego i innych kontrahentów – do każdego pisma załączono niezapłaconą fakturę z odręczną adnotacją. Na końcu był list wysłany przez szefową Ośrodka do jakiegoś wydawnictwa:
„3.09.2003 Informujemy, że ze względu na katastrofalną sytuację Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Przemysłu Siarkowego „Siarkopol” w Tarnobrzegu rezygnujemy z prenumeraty następujących czasopism: 1. Gospodarka Wodna 2. Inżynieria i aparatura chemiczna 3. Przemysł chemiczny. Przepraszamy”.
Fundacja Grand Press Instytut Reportażu Wydawnictwo Karakter Polskie Radio Olympus Tygodnik Polityka Bla Bla Car Projekt i wykonanie
Michał Szota, 2015