Idealne

Zamość — 13 stycznia 2016 — Udostępnij 

Idealne

Zamość — 13 stycznia 2016 — Udostępnij 

Maciej Gajewski, rzecznik prezydenta Zamościa:
– Idealne to tu jest Stare Miasto. To jest perła, unikat, coś niesamowitego. I mówię to panu nie jako rzecznik, ale jako mieszkaniec. Wytłumaczę na przykładzie. Grecja, a dokładnie Kreta. Pojechałem zobaczyć i powiem panu – rozczarowałem się. Bo to są ruiny. Ale ci Grecy potrafili tak te ruiny wypromować, że tam tłumy walą przez cały rok. A my tu nie mamy żadnych ruin, mamy idealne miasto w prawie idealnym stanie. Jego rewitalizacja kosztowała 70 milionów złotych. To jest skarb, na który musimy chuchać i dmuchać.
Hania, architektka:
– Zamość to jest miasto idealne na weekend, dwa, trzy dni. Przyjeżdżają moi znajomi z większych miast, zachwyceni są. Mówią, że mi zazdroszczą, że odpoczęli, że się wyłączyli. Ta cisza i spokój – są idealne, żeby się nieco wyciszyć. Ale czy to jest idealne tak w ogóle i na dłuższą metę, to ja już nie jestem tego taka pewna.
Waldek, taksówkarz:
– Pan o idealność pyta? Że tu w Zamościu? No niby. Ale to poczucie się jakoś w człowieku zaciera. Nie widać tak na co dzień. Ale nie. Już wiem. Jest taka chwila. O 2 w nocy. Wie pan, kupiłem synowi celicę w Holandii. Specjalnie żeśmy pojechali. Piękny samochód. Tani nie był, 1500 euro. No ale niech syn ma. I ta 2 w nocy, proszę pana, już wyjaśniam. Rzecz w tym, że ja czasem mu ten samochód podbieram. Zapisuję się na dyżur od czwartej nad ranem, ale wstaję sobie dwie godziny wcześniej, biorę celicę i jeżdżę po pustym Zamościu. I to jest, proszę pana, wtedy idealne miasto. Jak w nim nie ma innych kierowców.
Piotrek, geodeta / fotograf:
– Piwo. Idealne jest piwo w browarze. I to, że mogę zostawić po tym piwie samochód na parkingu przy starym mieście i spacerkiem sobie wrócić do domu, że to nie jest żaden wysiłek. Ale czasem jest też taka dojmująca idealność – jak idziesz w środku tygodnia na rynek albo w okolice i tam we wszystkich knajpach jest idealnie pusto.
Jan Sadło, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej im. Jana Zamoyskiego w Zamościu:
– Jedno z naszych osiedli, tak zwane Nowe Miasto II, miało być osiedlem idealnym i powielanym w wielu miejscach kraju. To jest prototyp, model, można powiedzieć pewnego rodzaju wzorzec. I może technologicznie wymaga jakichś korekt, no bo te bloki już jednak swoje lata mają, to ja uważam, że pod względem urbanistyki, a przede wszystkim zieleni, to ono trzyma klasę. Szkoda, że pan w maju nie przyjechał, zobaczyłby pan naszą zieleń. Ja nigdzie w Polsce czegoś takiego nie widziałem.
Stforky:
– Idealne jest to, że to miasto jest nasze, że ja mogę powiedzieć, że ono jest moje – że ja jestem stąd. I że nikt nam tu z butami nie włazi, że to, co się tu dzieje, to jest nasza sprawa.
– Pytałeś mnie, co tu jest wkurwiające. No to ja ci powiem, że chyba ludzie, którzy ciągle narzekają, ale nie robią nic, zupełnie nic, żeby nie musieć narzekać.
– Kurde, stary, wiesz, jak ja się cieszę, że jestem stąd? Jeździmy teraz po całej Polsce, bo ludzie chcą, żebyśmy im ściany malowali. I my tam wszędzie piszemy na tych ścianach, że jesteśmy, że Stforky są z Zamościa.
Fundacja Grand Press Instytut Reportażu Wydawnictwo Karakter Polskie Radio Olympus Tygodnik Polityka Bla Bla Car Projekt i wykonanie
Michał Szota, 2015